Fanimanimaly
Banerek Blog Al
Baner Idz
Baner Burek
Banerek Wolsztyn
Banerek Schrondg
Baner Sms
Banerekzielonamakota
Baner Podatek

Sanszajn & Rysio

Dokładnie wczoraj (07.10.2017) minął rok od czasu, kiedy zaadoptowaliśmy Sanszajna. Rysio dołączył do nas ponad dwa miesiące później. Od początku chłopaki tworzą zgrany zespół, ewidentnie Sanszajn musiał Rysia pamiętać ze schroniskowego kojca, bo nie miał większych zastrzeżeń do jego obecności (czego nie można powiedzieć o innych psach, które tylko pokażą mu się w zasięgu wzroku). Sanszajn, mimo, że na podwórku czy na spacerach to straszny rozrabiaka i ostro obszczekuje wszystko co tylko mu się nie spodoba (i tu można byłoby sporządzić całą długą listę rzeczy, które go denerwują), to w domu jest totalnym "tulisiem", który co chwile domaga się smyrania i przytulania. Potrafi z drugiego końca domu wyczuć, że czule odnosimy się do Rysia, głaszczemy, czy rozmawiamy z nim, a Sanszajn w tempie błyskawicy zjawia się na miejscu i domaga, by to jemu poświęcać czas. Jest strasznie energiczny, chociaż jego siwizna wskazywałaby raczej na podeszłe lata, to jednak wypuszczony na podwórkowy wybieg szaleje jak wariat. Od samego początku był w stosunku do nas bardzo otwarty. Może troszkę za bardzo go rozpieściliśmy, bo potrafi w bardzo sprytny sposób niekiedy to wykorzystać. ;) Rysio, jest bardziej zamknięty w sobie. Trzeba do niego delikatniej podchodzić, bo ma odruchy wycofywania się. Nie wiemy dokładnie co psiak przeszedł w przeszłości, ale ewidentnie coś było na rzeczy, że nie potrafi teraz do końca zaufać człowiekowi. Chociaż mimo tego, że nie jest tak otwarty i wylewny to i tak stara się być ciągle przy nas. Z czasem też widać, że się przełamuje, zaczepia łapą, daje się dłużej głaskać, w nocy zaczepia żeby go wpuścić na łóżko (chłopaki mimo, że mają swoje posłania i swoją prywatną kanapę do wylegiwania, to jednak najbardziej upodobali sobie naszą). Jest więc lepiej i liczymy, że kiedyś z czasem nabierze takiego pełnego przekonania, że tu mu przecież nic nie grozi i jest kochanym psiakiem. Najbardziej jednak odnajduje się w towarzystwie Sanszajna, lubią się wzajemnie zaczepiać i zachęcać do zabawy. Czasem szalony zwierzak Sanszajn robi to zbyt ostro, wtedy trzeba go trochę ostudzić (rzucając piłki, by się wylatał). Rysio zmaga się też z niewydolnością nerek, jego wyniki nie są zbyt dobre (mocznik i kreatynina ciągle przekroczone), więc ciągle staramy się z tym walczyć (kilka razy na dobę przyjmuje leki). Często jeździmy do weterynarza, by mieć jego wyniki pod ścisłą kontrolą. Cieszymy się i tak, że zagrażający mu stan, który miał w grudniu tamtego roku, minął i chłopak dzielnie się trzyma. Na początku może i mieliśmy pewne obawy do co adopcji dwóch psów, mając świadomość tego, że takie istotki potrzebują przecież, by im poświęcać mnóstwo czasu (Ryszardzik jeszcze z racji choroby potrzebuje naszej uwagi co najmniej dwukrotnie więcej, niż Sanszajn), ale była to najlepsza decyzja. Widzimy jak się Rysio mobilizuje do życia przy swoim psim bracie, ile radości generują te dwa psie pyszczki i jak można liczyć na ich obecność nie tylko, gdy oni tego potrzebują, ale również i gdy nas dopada jesienna chandra... :)

Partnerzy

Aleksandra
Psiaedukacja
Psipazur
Kaczmarekelectric
Taya
Wallrav
Ozon
Denley
Wydrukujemy.to
Tito

Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że zgadzasz się na umieszczenie ich w Twoim urządzeniu końcowym. Więcej informacji na temat cookies Informacje o cookies.Nie pokazuj więcej